10/30/2012

DARK PURPLE LIPSTICK

Zebrałam cztery litery i wstąpiłam do najwidoczniej głównego krakowskiego Inglota, żeby w końcu kupić ciemno fioletową szminkę. Nie wiedzieć czemu w żadnym z trzech Inglotów, w których byłam, nie było nawet zbliżonego odcienia.W notce na temat swojego makijażu, pisałam o tragicznej szmince z Golden Rose, chociaż kolor miała świetny, jedyny plus. Szczęśliwa, że w końcu nauczyłam się wyszukiwać odpowiednie kolory (za pierwszym razem!) weszłam, wybrałam, kupiłam. Zajęło mi to niecałe pięć minut. Po czym w domu okazało się, że jest gorsza niż ta o połowę tańsza z Golden Rose. Bez konturówki nie da się jej nałożyć na usta, to raz, dwa wysusza całkowicie, jedyny plus, że jest faktycznie trwała, jak to Pani w sklepie zachwalała. Ale co mi po trwałości tak paskudnego efektu. Żeby wyglądała W MIARĘ potrzeba z 30 minut, miliona pałeczek/wacików, pół litra wody i Carmexu. Dla porównania, żeby pomalować usta czerwoną szminką tej samej marki potrzebuje max. 5 minut i niekoniecznie jakichkolwiek 'wspomagaczy'. Więc tak, jest aż tak zła.
Po co ta notka, skoro to sama lista wad? Właśnie, żeby przestrzec przed tym wytworem. Nigdy więcej nie kupię szminki o jakże nowej, niesamowitej, kosmicznej formule. Tylko i wyłącznie klasyczna wersja szminek Inglota.

 Inglot nr 67

28 comments :

  1. O nie, jaka szkoda, bo odcień idealny, właśnie takiej bordowo-fioletowej szukałam i miałam nadzieję, że jak w końcu się ruszę do Inglota, to tam dostanę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dostaniesz! Na pewno jest w wersji klasycznej, dobrej jakościowo, po którą muszę wrócić w końcu.

      Delete
    2. Dobra, to jutro lecę do Inglota, bo mają też kobaltowy tusz do rzęs :D

      Delete
  2. jest idealna. szukałam takiej wszędzie (właśnie w inglocie tak jak poradziłaś też byłam, ale of course u mnie nie było :/) no i znalazłam w topshopie <3.
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. Wstyd się przyznać, nie mam ani jednego kosmetyku od Inglot :P
    A co do pomadki, kompletnie nie mój kolor, na Tobie wygląda super! Ale jeśli tak beznadziejnie się rozprowadza, to się nie popisali.

    ReplyDelete
    Replies
    1. 'Beznadziejnie się rozprowadza' to dość lekkie określenie nawet ;d

      Delete
  4. świetny kolor tej szminki ! :)

    ReplyDelete
  5. mój ulubiony odcień!

    ReplyDelete
  6. Masz piekne pelne usta wiec mozesz sobie na taka szminke pozwolic - szczesciaro Ty!

    ReplyDelete
  7. o kurcze, rzeczywiście wygląda na dość problematyczną! na przyszłość polecam art deco, nie kojarze w tym momencie cen, ale na prawde swietnie sie nakladaja, kolor sie utrzymuje dosc dlugo i nie ma problemu z nakladaniem ! xx
    www.aniacyk.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. ale kolor fantastyczny! co tam że beznadziejna xd

    ReplyDelete
  9. Ja w ogóle nie lubie szminek inglota, kolory cudo ale na ustach rolujące się paskudy

    ReplyDelete
  10. Such a cool, interesting shade!

    http://everydayrachel21.blogspot.com/

    ReplyDelete
  11. Widziałam w tym kolorze taką szminkę/błyszczyk, z Catrice bodajże :)

    ReplyDelete
  12. Wow!
    Odważnie ;)
    Piękny odcień szminki, ja na chwilę obecną poluję na czarną i turkusową! ;)

    ReplyDelete
  13. właśnie w "zwykłych" szminkach nie znalazłam u nich tego odcienia, a byłam ciekawa jaki efekt stworzy na moich ustach haha
    szkoda, że ten kosmiczny wynalazek tak słabo się przedstawia, bo kolor jest idealny. nie mówiąc o tym, że do Twojej urody pasuje jak ulał :)

    k

    ReplyDelete
    Replies
    1. A może to ta sytuacja co u mnie? Wcześniej 2 czy 3 ingloty i zero fioletowych odcieni. Bo w tym ostatnim widziałam kolor zbliżony do tego z tej notki, nie wiem co mnie podkusiło wybrać jakiś wynalazek.

      Delete
  14. kolor genialny, zresztą tak jak Twoje usta - marzy mi się taki kształt moich, ech. :)

    ReplyDelete
  15. pasuje do Ciebie, b. fajny odcień!

    ReplyDelete
  16. Anonymous1/11/12 11:43

    Nie wiem czy nadal sa, ale idealna w tym odcieniu kupilam w topshopie, na zadna inna bym nie zamienila, a jesli chodzi o czarne szminki to ma je w swojej ofercie rimmel, tez warte polecenia .

    ReplyDelete
  17. Kupiłam kiedyś błyszczyk z Inglota i strasznie śmierdział. Nie byłam w stanie go zużyć i wylądował w koszu. A szminka w sklepie wyglądała przyzwoicie, a jak pomalowałam się nią w domu to wyglądałam jak starsza pani. Nie przepadam za produktami do ust z tej firmy, ale cienie i podkłady mają fajne :)

    Pozdrawiam,
    dominicare

    ReplyDelete
  18. mam taką z marki sephora, nakłada sie świetnie!

    ReplyDelete
  19. próbowałam tylko tego cudu w kredce i było spoko. Na inglota się nacięłam milion razy ale mimo to wracam z uporem maniaka i kupuję kolejne cudactwa. Odcień jest idealny - obyś znalazła go w innej szmince bo jest perfekcyjny.

    ReplyDelete
  20. ja jestem od lat wierna szminkom MAC - posiadam m.in ciemny fiolet i burgund i są cudowne , ale,że w moim mieście nie ma a do Krakowa nie wybieram się w najbliższym czasie kupiłam ostatnio odcień 870 w Inglocie ( szminka klasyczna) i jak na razie dwie próby jej nałożenia skończyły się fiaskiem. Nie ma co ukrywać ciemne kolory wymagają precyzji i raczej bez konturówki i pędzelka się nie obejdzie, ale te szminki Inglota ( p.s to moja pierwsza więc może się mylę) jakoś się rozmazują :// Może warto spróbować nałożyć puder przed aplikacją w celu jej zmatowienia.

    ReplyDelete
  21. Replies
    1. Nie pamiętam już dokładnie, na pewno w przedziale 20-30zł.

      Delete